Tym razem zacznę od końca.

Wiesz jak rzadko zdarza się, żeby ktoś przyjeżdżał po odbiór zdjęć wyposażony w przepyszny dżemik własnej produkcji w podziękowaniu? Bardzo rzadko! Tak właśnie przywitałam Marcina, który przyjechał po ich reportaż!

To idealnie pokazuje jaki był ich dzień, jacy oni byli tego dnia i w jaki sposób celebrowali swój ślub.

 

Marta i Marcin to właśnie Ci szaleńcy, którzy postanowili pod koniec października zrobić swój wymarzony ślub w plenerze, przygotowując wszystko! (prawie 😉 ) SAMI! Kiedy spacerowałam po ogrodzie Baborówka, by zrobić zdjęcia dekoracjom i wyłapać kilka smaczków, byłam w ogromnym szoku, jak fantastycznie wszystko zaplanowali i wykonali <3 I pomimo tego, że gdzieniegdzie wystawały trytytki (hahahhaha), które później ciachaliśmy, żeby nie było ich nigdzie widać, to było wszystko ICH, WŁASNE, SWOJSKIE, bez nadęcia, bez przegięcia, po prostu ICH- NAJPIĘKNIEJSZE!

 

 

 

Razem możemy więcej!

Zapisując się do mojego Newslettera, otrzymasz wiedzę, inspiracje oraz dawkę niesamowitego humoru! 

Dowiesz się jako pierwsza o darmowych ebookach, które do Was przygotowałam oraz eventach lub firmach które warto poznać! 

Razem stworzymy coś naprawdę pięknego!

Dziękuję!